Czasem sprawia, że czujesz się lepiej.
Częściej jest gorzej.
Ale po paru takich terapiach uświadamiasz sobie czego oczekujesz od życia. A co jeśli nasze oczekiwania przekraczają możliwości? No to mamy problem... Może lepiej zostańmy w domu i zaprośmy znajomych, oni na pewno nie pozwolą nam skupić się na naszych potrzebach.
Ja jednak zaryzykowałam. Miałam swoje miejsce na Gotlandii do samotnych spacerów, miałam swoje miejsce do siedzenia nad morzem, miałam miejsca w których zatrzymywałam się, aby spojrzeć za siebie oraz takie gdzie spoglądałam w niebo. Miałam miejsca, do których chodziłam uśmiechnięta, a wracałam przygnębiona. Mimo tego, zaglądałam do nich równie często.
Odnalezienie siebie w przestrzeni Gotlandii, swoich miejsc i zwyczajów, jakie nabrałam po paru dniach oddychania jodem świadczyło o zakończeniu procesu aklimatyzacji. Poczułam, że będzie mi brakować tego miejsca. A więc korzystam z każdego dnia!
Close your eyes, open Your heart
01.05
Wyszło słońce, ale silniejszy wiatr nie ustał.
Jedziemy na wieżę widokową. Można z niej poobserwować ptaki. Tak, ptaki są częstym tematem naszych rozmów, naszych prac, a i wspólnych pasji, a wyspa przyciąga je z dalekich zakątków świata, choćby na chwilę - w odwiedziny. Przecież gdybyśmy umieli latać nikt z nas nie siedziałby w domu i nie ograniczał się do jednego miasta, kraju czy kontynentu... Co za możliwości!
Ale nie tylko ptaki, przecież są jeszcze inne ciekawe tematy - np. kwiaty. Zaczęły wychodzić pierwsze storczyki! Na gotlandzkich łąkach ponoć rosną w niektórych miejscach tak gęsto jak u nas stokrotki! Na razie delikatnie swoją główkę pokazuje mi storczyk męski (Orchis mascula), czekam na więcej.
Lubię te głośne stada bernikli...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Co myślisz?