12.06.
Postanowiłam dzisiaj skończyć szybciej prace w terenie i pojechać gdzieś, gdzie mnie jeszcze nie było. Tylko gdzie? Przejeżdżałam kiedyś wschodnią stroną wyspy i widziałam ścieżkę prowadzącą do morza... Wystarczyło bym kolejną swoją podróż skierowała w ową stronę.
Tylko najpierw mam do obskoczenia jeszcze parę gniazd. Zabieram więc ze sobą krótkie spodenki na zmianę i wsiadam do mojego Dżety. Oj, będzie mi go brakowało. Ciekawe ile kosztuje przewiezienie samochodu przez morze Bałtyckie? No i ile by chcieli za niego?
Jest bezchmurnie. Podjeżdżam pod prawie samą plażę, która już na miejscu nie wygląda zachęcająco. W sumie nie nastawiałam się na piasek, czemu miałby być po tej stronie wyspy skoro po drugiej go brak?
Przechodzę więc po czymś bliżej niezidentyfikowanym, wypłukanym z dna morskiego i lokuję się na kamieniach. Puszczam muzykę z komórki, ściągam buty, kładę się i zamykam oczy. Nad głowami krążą mewy.
Nie jestem pewna czy chcę stąd wracać.
cdn.