Jednym z najgorszych odczuć dla mnie jest zawód. Nie cierpię tego, a w moim sposobie na życie jest to nieuniknione. Chyba pofilozofuję. Jakie jest przeciwieństwo stoicyzmu? Bo właśnie tak bym siebie określiła. Czytam o epikureizmie, ale to też nie to - epikurejczycy są rozważni i gotowi zrezygnować z przyjemności, by nie poznać goryczy cierpienia. Poza tym odrzucają siły pozaziemskie, nie, to nie ja. Więc o co chodzi? Główny mój problem to to, że nie potrafię nie-cieszyć się z drobnych sukcesów i wręcz nieraz zbytnio się z nimi obnoszę uważając zbiegi okoliczności za przeznaczenia czy też przypadkowe wybory za cel życia. Hurraoptymistka? Chyba znienawidzę to słowo. Przez zbytnią wiarę w ludzi i cenienie dobrych chwil można się bardzo zawieść. Nie zamierzam tego zmieniać, bo wiem, że nawet nie potrafię i wciąż będę potykać się o swoje własne oczekiwania...
W tym momencie pozostaje mi tylko przyznać - You were right... i popłakać sobie w kąciku...
Minie dzień, może cztery i znowu będę wychwalać nieznane.
O pamięci moja, czemuż jesteś taka krótka?!
Dystansu mi brakuje i rozwagi... równowagi, powagi i trzeźwości umysłu. Rozumu?!
Ale nie chcę ich! Nie czułabym się dobrze w ich towarzystwie.
07.05.
Tydzień było słońce, a ja głupia wierzyłam, że będzie zawsze na wyspie! Zimny wiatr i mżawka dosadnie i organoleptycznie zdradzają mi, że tak nie jest. Ale gotlandzkie lasy w pochmurne dni mają swój urok. Płytko osadzone korzenie sprawiają, że wiatr kołysze całe pnie. Myślę, że nawet jest dość niebezpiecznie, a niebezpieczeństwo to ryzyko, a ryzyko to przygoda, a przygoda to emocje, a emocje to coś co może śmiało zastąpić błękitne niebo.
Lubię się bać, ale wolę to robić w towarzystwie.
Było tak ponuro przez cały dzień, że nawet nie brałam aparatu w teren. I jak to bywa zwykle, oczywiście widziałam dużo obrazków, które chciałabym uwiecznić tego dnia. Postanawiam więc nosić go ze sobą zawsze i zostawiać w samochodzie... Wyobrażacie sobie? Pozostawiony samochód na skraju lasu lub przy drodze, zazwyczaj otwarty z kluczykami w stacyjce (aby ktoś mógł sobie przestawić gdyby mu nie odpowiadało miejsce zaparkowania) i dodatkowym sprzętem w środku? Czyżbym znowu identyfikowała Polaków ze złodziejami?! Może inaczej - Szwedów z ludźmi, którzy mają to czego potrzebują i nie muszą nic zdobywać na siłę. Poza tym nie oszukujmy się, jesteśmy na wyspie, gdzie taki złodziej ucieknie? Na promie można go przechwycić, a raczej nikt się nie podejmuję wypływania swoją łodzią wgłąb morza. Mam na początku opory i jednak zamykam drzwi samochodu na kluczyk, ale po paru dniach tak jakoś mi głupio, że to robię... że się boję. I przestaję się bać
Zacytuję jeszcze moje spisane przemyślenie z lasu z ostatnich dni - pierwszy raz miałam tak, że idąc w samotności wymyślałam historię, w której ważne było każde słowo i powtarzałam ją sobie wracając do domu kilka razy, aby dobrze zapamiętać tę chwilę. I znowu chwilę.
Magia chwili sprawia, że reszta czasu wydaje się nic-nie-znacząca.
"Zdjęć z lasu nie mam. Magia pochmurnego lasu zaczarowała mnie i przeraziła.
Wszystko dookoła skrzypiało, świszczało, gwizdało. Płytko ukorzenione, stare
drzewa niebezpiecznie się przekrzywiały, zawsze w moim kierunku. Trawa szumiała, nawet śpiew ptaków brzmiał złowieszczo. Czułam,
że postój w takim miejscu będzie wiązał się z podpisaniem cyrografu z tutejszą
wiedźmą. Pewnie tą, którą wywołali ów nocy śpiewając przy ognisku. Aż strach
pomyśleć co by się stało, gdybym odważyła się uwiecznić tę chwilę na aparacie.
Może stałabym się posągiem z kamienia, aby siać postrach przed kolejnymi
śmiałkami...?"
Wstawiłabym jakieś zdjęcie, ale musiałoby być brzydkie żeby pasowało. A takiego nie mam.
***
No właśnie. Dlaczego ludzie lubią gwiazdy? Bo są daleko, poza zasięgiem, poza problemami, zawsze są na swoim miejscu i bezpiecznie się na nie patrzy. Piosenka Lisy Germano towarzyszy mi na każdym spacerze na zachód słońca.
Ale miszmasz. Cała ja.
Jeden z moich ulubionych wpisów jak do tej pory. Kto wie, czy nie najulubieńszy. Ale nie kieruj się tym - w końcu to zdjęciami też blog tutaj stoi, a bez nich - to tylko taka odmiana niespodziewana.
OdpowiedzUsuń