piątek, 5 grudnia 2014

Po jajka do lasu

04.05.

Budki już w dużej części zajęte, a w niektórych miejscach jaja prawie wszystkie złożone. Sikory składają mniej więcej jedno na dzień, ich ilość może dojść nawet do 16 sztuk! Ale najczęściej jest to 8-12. Nie wszystkie się wykluwają, jest to naturalne. W jakiś sposób da się obliczyć mniej więcej moment rozpoczęcia wysiadywania od złożenia 1go jaja, a później moment klucia od chwili wysiadywania... w każdym razie jeździ się na daną powierzchnię przynajmniej raz na dwa dni, a więc szanse trafnej oceny były duże. Tuż przed rozpoczęciem wysiadywania rozpoczęliśmy nasz eksperyment.
Jakkolwiek skomplikowanie to brzmi... "wpływ hormonów steroidowych na zmienność genetyczną i korelacje genetyczne między cechami ilościowymi u sikory modrej", nie musiałam się w to wgłębiać. Moje zadanie polegało na dostarczeniu z gniazda jaj do naszego domku, aby tam Szymek mógł zrobić w nich dziurkę i wstrzyknąć bardzo niewielką, ale znaczącą ilość hormonu w żółtko (!), po czym najnormalniej w świecie zaklejał skorupkę klejem służącym do zabliźniania ran pooperacyjnych... Dla mnie było to co najmniej dziwne, że po takim zabiegu pisklę nadal może się wykluć i być normalnym ptakiem! Na czas nastrzykiwań zastępowałam prawdziwe jajka - sztucznymi, niebieskimi i plastikowymi kulkami, co mnie bardzo denerwowało...
Jak matka może nie odróżnić swoich dzieci od takiego czegoś?!


Instynkt zwierzęcy zawsze wygrywa, przynajmniej u zwierząt. Człowiek też nieraz nie potrafi sobie z nim poradzić, ale to tak nawiasem, o tym dzisiaj nie będę pisać. Skupiam się na swoim zadaniu i przenoszę jaja, ćwicząc przy okazji swoją cierpliwość, która nie jest moją mocną stroną. Próbowaliśmy nakłuwać jaja "na miejscu" podjeżdżając samochodem jak najbliżej gniazda, ale jednak takie warunki nie zapewniają odpowiedniej precyzji i sterylności. Kurcze trzeba być ostrożnym... jak z jajkiem, co najmniej. Przecież to takie delikatne! Pakuję jajeczka do małych zamykanych pudełeczek napchanych watą, ale czy to wystarczy żeby je ochronić? W tym momencie to są tylko jajka, całkiem podobne do tych co jemy do jajecznicy... ciekawe ile sikorzych jaj potrzeba, by zrobić jajecznicę dla 2 osób? Raczej dużo. Na tym nie polega nasz eksperyment, więc jednak uważamy by jak najmniej było strat, które niestety się zdarzają - jesteśmy tylko ludźmi, a one są takie delikatne!
Wystarczy zbyt mocno ścisnąć i... po ptokach. Dosłownie. Może stąd się wzięło to powiedzenie?


 W lesie natura wygrywa z człowiekiem.


A dzisiaj w Fide Prastang światło słoneczne dodaje mi energii i radości podczas spacerów po jajka. Zawilcom gajowym zresztą też - nadal wychylają łebki do góry, chwytając ostatnie promienie słońca przenikające przez wciąż bezlistne korony drzew.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Co myślisz?