Troszkę schodzi pracy przy tych maluszkach... niby jadę zrobić tylko parę gniazd, a się okazuje, że przyjeżdżam po paru godzinach - nic dziwnego, jak w jednym potrafi być do 15 piskląt! A skąd ich tyle? Może się tak zdarzyć, że lęg będzie taki duży naturalnie, choć zważając na to, że nie wszystkie jajka się wykluwają - bardzo rzadko. Większość jednak powiększonych lęgów to zasługa naszej Asi. Asia prowadzi tutaj swój projekt i bada wpływ lęgów na aktywność modraszek... czy coś w tym stylu. W każdym razie stworzyła dużą i przeźroczystą tubę z folii typu stretch i paru plastikowych rurek. Tuba jest szczelna i ma otwór na dole. Cały proces jej badań wygląda zgoła zabawnie - jak już złapie dorosłego samca lub samiczkę to wpuszcza takową do tej tuby, ustawiając ją wcześniej pionowo i nagrywając całe to zdarzenie cyfrówką. Co potem? Ogląda taki filmik i liczy modraszkową szybkość przefrunięcia z dołu na górę licząc klatki filmowe... Robi to przed lęgiem i już po wielodniowym karmieniu młodych. Zależności, zależności - słowo klucz w nauce. Czy to ma jakiś większy sens? Na pewno... ale nie aż taki bym chciała się temu poświęcić. Swoją drogą, przekomicznie wygląda ta tuba przywiązana w bagażniku Asi samochodu i Szwedzi patrzący na nią przejeżdżającą z lasu do lasu. Asia chce sobie wymienić samochód na dłuższy, bo to trochę uciążliwe ciągle wiązać sprzęt przed wyjazdem w teren. Ale co to ja mówiłam...? Acha. Asia zwiększa i zmniejsza lęgi, właśnie po to, by te zależności były bardziej widoczne. A ja spędzam dzięki temu pół godziny przy jednym 14-dniowym gnieździe. Mienią mi się w oczach. Muszę uważać, by żadne nie uciekło i żeby wszystkie "obrobić".
Śmieszne są pojedyncze gęsi, które fruną za kluczem tak, jakby się spóźniły na godzinę odlotu. Naprawdę, przekomiczne.
Truskawki są już do kupienia w ICA, ponoć w Szwecji są jedne z pyszniejszych - wiadomo, dłuugi dzień mają by dojrzeć i zrobić się słodziutkie. Tylko czemu są takie drogie?! No nic, czasem trzeba sobie pozwolić na odrobinę luksusu i przyjemności. Wydaje korony na truskawki, nie wspomnę ile, ale pewnie jeszcze tę czynność powtórzę. Mniam!
Dzisiaj nie myślę. Jem truskawki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Co myślisz?